Witajcie. Sorka, że znowu długo nie pisałem. Za dużo roboty. No więc, w środę miałem dzień sportu. Była to całkowita i zupełna porażka. Najpierw robiłem trójskok. O tym nawet nie będę pisał… Był to masywny żart. Nawet nie wiem o co w tym chodzi- nawet nie próbowałem. Wyglądało to tak: *bieg, bieg, skok* “Ał, nie poszło. Następnym razem będzie lepiej.” Potem skok w dal. Mogliśmy zrobić to 3 razy. Najpierw wszyscy skakali na próbę- ale to tylko próba, walić bezpieczeństwo ludzi, najlepiej niech sobie nogi połamią. No i ja prawie to zrobiłem. Później beznadziejnie poszło mi, bo byłem w zbyt Więcej >