Blog polskiego 13-latka żyjącego w UK
Co za porypany dzień…
Dzisiaj jest jeden z najdziwniejszych dni które miałem. Kto do diabła wstawił tu klawisz “home”?! Irytuje mnie to ^_^’ Autobus śmierdział żygami, i teraz od wdychania tego syfu boli mnie głowa. Jak można w ogóle takie coś na trasę puszczać? Jak już dojechaliśmy to miałem rejestrację (taka lekcja 15/5 minutowa, sprawdzają kto jest a kto nie), ale mojego wychowawcy nie było. Była nauczycielka od sztuki, której wszyscy się boją (ustaniesz za nią jak gada to już Cię chce zabić wzrokiem…). Potem miałem samą w sobie sztukę. Od września rysowaliśmy portrety. Mój dostał najwyższą ocenę w klasie
Poziom 6.8
Po 8 przestają oceniać :P Poprostu byłem zszokowany. Przez ostatnie kilka dni mnie chwalili Ci z innej klasy co go widzieli, i teraz widze dlaczego
Jedyny dostałem tak wysoką ocenę. Normalnie szok i szpan.
Potem niemiecki. Gościu w pierwsze 10 minut został wyrzucony za nazwanie nauczycielki noobem. Wszyscy zamarli. Potem WF: gimnastyka. Moja drużyna gimnastyczna wygrała przy pokazie na koniec lekcji już drugi raz
Szpan. Z naszej drużyny jest polewa, po dwie osoby chodzą ze sobą, i pani dla polewy napisała na tablicy “A+B [serduszka]” :P Wreszcie jakaś nauczycielka która nie nudzi.
Potem było już troche mniej pozytywnie. Zwolniliśmy kilka osób z bilbioteki. Przed popołudniową rejestracją, gdy się ustawialiśmy, to Filip krzyknął w ucho mojej koleżanki. Koleżanka się zirytowała i przeklnęła, a tu wbija nauczycielka
Koleżanka się wytłumaczyła, ale Filip już nie. Skompromitowała go przed cała klasą. Wbijam na muzykę i pani jakaś taka niezadowolona. Okazało się że mój drugi nauczyciel od muzyki nie żyje, zmarł na raka :< To do końca dnia już raczej był smutek. Ale nasze wykonanie “Queen- We Will Rock You” jest coraz lepsze, i za tydzień będziemy jeszcze raz śpiewać, i wtedy nagramy. Ostatnio jak nagrywaliśmy to dzwięk się posypał, bo jak 5 osób jest w pokoju 1.5m x 1.5m, z 3 głośnikami, to nie da się poprawnie ustawić dzwięku.
Na angielskim znowu była polewa. Pani wyszła na chwile jak kończyliśmy czytać książke Roberta Swindellsa- Abomination. Gdy zakończyliśmy, to 2-3 osoby zaczęły tańczyć, śpiewać, tulić się i w inne sposoby wariować
Gdy wyszła ponownie, opieprzyć innego chłopaka, to moja koleżanka rzuciła w jednego chłopaka książką, on rzucił w nią spowrotem tak że aż zaświszczało, i potem zaczęła się wojna na książki. Ucierpiała jak zwykle niewinna tablica interaktywna
Gdy wbiłem do domu, nie zrobiłem niczego produktywnego, gdyż oglądałem telewizje (Waterloo Road na BBC1, Futurame na Sky 1 i 2, później Modern Family na Sky 1). Nie zrobiłem niczego na komputerze którego używam czasami jako serwer, ani nie zrobiłem niczego na laptopie. Może poza instalacją aktualizacji… Wreszcie się teraz ten dzień skończy… Może nie bedzie już mnie teraz nikt męczył przynajmniej wiadomościami na które już 100 razy odpisałem i totalnie nie wiem dlaczego konsultują to ze mną…
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez 96th na 10 grudnia 2009 o 20:53, i jest w kategorii Stary system kategorii. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz przejść do końca i napisać komentarz. Nie możesz teraz pingować. |










