Wczoraj był po prostu dzień bardzo fajny. Na ogół taki jak dziś. Rano do busa, w szkole nowy plan lekcji, którego nawet nie znają nauczyciele… Jak zwykle po wolnym… Ale jakoś się odnaleźliśmy. Potem w autobusie powrotnym trochę głośno byli wszyscy i niemogłem słuchać mojej muzyki na CC-NC-BY-SA :( Potem jak z tego busa wyszłem, to zauważyłem że leciała na maksa, a ja i tak ledwo co słyszałem. A moje słuchaweczki są bardzo głośne ;) Potem obiad sobie zrobiłem, posprzątałem w domu i zauważyłem, jak ja bardzo kocham takie życie ^^ Potem oglądałem Najsłabsze Ogniwo i wiadomości BBC. Potem poszłem z Filipem na dwór, i najpierw jedna dziewczyna kopnęła mnie tak w tył kolana, że jutro chyba nie będę mógł chodzić, bo już dzisiaj mam z tym problemy. Tylko 7 lat a już taki syf wokół siebie tworzy. Potem jej koleżanka dała mi kwiaty, i tak ma być ^^ Szkoda tylko że nie była to Shanie lub Nadine. Potem sprawdziłem Twittera, co zabrało mi prawie 30 minut. Nawet nie zdążyłem przeczytać for i RSS, bo już trzeba spać. Jakie te dni krótkie kiedy nie chodzi do szkoły :(